• Weronika Kubińska

Lekcja, Temat: Marnowanie

,,Znaczna część dorosłych, badanych Polaków (72%) uważa, że dzieci w szkole nie szanują jedzenia (na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności, MillwardBrown 2015). Również 68% badanych wskazuje, że marnowanie żywności może być problem w polskich szkołach. Niemal wszyscy badani (91%) deklaratywnie potwierdzają, że chcieliby, aby nauczyciele i inni pracownicy szkół wprowadzali działania zmierzające do ograniczania marnowania żywności prze dzieci oraz stołówki szkolne’’


Tak duże liczby zdecydowanie dają do myślenia, prawda? Według raportu Federacji Polskich Banków Żywności sporządzonego w ramach akcji ,,Szkoła Niemarnowania Żywności 2016’’ problem marnowania żywności w polskich szkołach istnieje i jest naprawdę spory. Jak wynika z powyższych danych, jesteśmy tego świadomi. Szkoła jest miejscem, w którym codziennie w koszu na śmieci lądują drugie śniadania przyniesione przez dzieci z domu. Jak się okazuje, już najmłodsi obywatele naszego społeczeństwa przyczyniają się do problemu marnowania żywności. Dlaczego tak się dzieje i czy można z tym coś zrobić?



DLACZEGO?

Powodów takie zachowania ze strony dzieci może być dużo. Przykładowe to:

- Dzieci wolą zjeść przekąski lub słodycze zamiast pełnowartościowego posiłku. Niektóre z nich w domu mają zakaz spożywania tego typu produktów i w szkole, gdzie nikt ich nie pilnuje, chętnie jedzą ich duże ilości.

- Zwyczajnie nie smakuje im to, co przygotowali rodzice lub to, co serwowane jest w szkolnej stołówce. Pamiętajmy, że ludzie, a zwłaszcza dzieci, to wzrokowcy! A mało kto w szkolnej stołówce dba o wizualną atrakcyjność dań, która z pewnością wpłynęłaby na nastawienie uczniów do proponowanych posiłków. Rodzice natomiast często zwyczajnie nie mają na to czasu.

- Porcje są zbyt duże. Według przeprowadzonych wśród nauczycieli ankiet jest to najczęściej przez nich zaobserwowany powód. Dzieci zwyczajnie nie potrafią zjeść tyle, ile do szkoły dostają, a stołówkowe porcje są często spore, przez co talerze odnoszone są częściowo pełne.

- Zbyt krótkie przerwy obiadowe. Średnio w polskiej szkole podstawowej przerwa obiadowa trwa 20 minut. Tyle łącznie mają dzieci na dojście i powrót ze stołówki, odczekanie swojej kolejki, zjedzenie i rozmowę z kolegami i koleżankami (co jest niezwykle ważnym elementem tego etapu edukacji i nie powinno być lekceważone!). Ten problem szczególnie nagłośniły Banki Żywności i będzie o nim nieco więcej w dalszej części artykułu.


JAK ZAPOBIEGAĆ? No dobrze- znamy już powody. Ale jak im zapobiegać? Jak każdy duży problem socjalny, nie ma na to pytanie jednej, konkretnej odpowiedzi. Jednak można podjąć pewne działania, aby ograniczyć ,,talerzowe straty’’ w szkołach. Jak na przykład:

- Pozwalanie dzieciom na wprowadzanie do diety małych ilości przekąsek czy słodyczy. Nie wpłynie to w sposób znaczący na ich zdrowie, a ograniczy chęć ,,rekompensaty’’ za restrykcyjną dietę w domu. Ponadto można pokusić się o przygotowywanie domowych wersji słodyczy czy przekąsek, które można zapakować dziecku do pudełka śniadaniowego

(domowe batoniki, zdrowe ciasta, chipsy z owoców i warzyw, frytki własnej roboty…).

- Poznać preferencje żywieniowe swojego dziecka, żeby do szkoły przygotować mu to, co naprawde lubi i co z chęcią zje. Drugie śniadanie nie może być przykrym obowiązkiem, jakby przerwa śniadaniowa miała być kolejną lekcją matematyki… Jeszcze lepszym pomysłem będzie samodzielnym wybór śniadaniowego menu przez dzieci! Ponadto nauczenie ich samodzielnego przygotowywania sobie np. kanapek do szkoły nie tylko gwarantuje, że posiłek będzie zgodny z preferencjami dziecka, ale również nauczy go szacunku do jedzenia i samodzielności. Najmłodsi nie są przecież świadomi, ile czasu zajmuje zrobienie posiłku, nie mówiąc już o produkcji składników. A kiedy zobaczą, że za ich śniadaniem stoi cały proces i sami zostaną w niego zaangażowani, na pewno nie wyrzucą go bez wahania do śmietnika.

- Pakowanie mniejszych porcji. Szczera rozmowa z dzieckiem może pomóc- niekiedy dzieci nie mówią rodzicom, że coś z ich śniadaniem jest nie tak, nie chcąc im zrobić przykrości. Również szkole stołówki mogłyby uczynić często niedojedzone porcje mniejszymi, a za to wprowadzić system dokładek, aby każdy uczeń mógł zjeść tyle, ile potrzebuje

- Urządzenie w szkole półki/pudełka/pojemnika na niechciane jedzenie. Dzieci, które śniadania nie dostają lub są jeszcze głodne, mogłyby korzystać z posiłków, które ich kolegom nie pasują/ zostały przygotowane w nadmiarze etc… Poza tym jest masa punktów, gdzie takie jedzenie można zanieść i podarować drugie życie (odsyłamy do poprzednich artykułów)

- Ciekawym projektem jest wydłużenie przerw do 30 minut. Według danych Banków Żywności taki zabieg miałby znaczący wpływ na ilość marnowanej żywności. Ponadto wg. polskiego prawa długość przerwy ustala dyrektor, więc byłoby to możliwe bez interwencji wyższych instytucji. Więcej o tym pomyśle możecie przeczytać w raporcie z akcji zorganizowanej przez Federację. Opisali oni sprawę dość wyczerpująco i opatrzyli pomocną w wizualizacji problemu grafiką, zatem zachęcamy do zapoznania się z tym niedługim materiałem :)

- Organizacja warsztatów, pikników, spotkań czy kampanii w szkołach. M.in. takie działania podejmowała wielokrotnie Federacja, jednak aby odniosły skutek, wszystkie szkoły powinny zaangażować się w ten problem. Dzieci to przyszłość naszego społeczeństwa, zatem bardzo ważnym jest, aby budować z nimi grupę świadomych konsumentów. Już my, młodzież, jesteśmy bardziej zapoznani z problemem marnowania niż nasi dziadkowie czy pradziadkowie, zatem następne pokolenie ma szansę faktycznie stworzyć społeczność aktywnie walczącą z tym zagadnieniem, jeśli tylko zadbamy o ich odpowiednią edukację!



A my? Nie tylko w szkole podstawowej jedzenie ląduje w śmietniku. Jestem pewna, że i wam zdarza się zostawić w plecaku tą legendarną kanapkę… Nie zapominajmy więc, że marnowanie żywności to problem nie tylko wewnątrz gospodarstwa domowego, ale również poza nim. Dlatego pomyśl, zanim zapakujesz sobie jedzenie do szkoły bądź pracy lub zakupisz je w drodze tam.


Dołączam linki do paru ciekawych stron i profili zajmujących się tematyką lunchboxów i pakowanych posiłków. Przygotowanie pełnowartościowego i atrakcyjnego śniadanie nie musi być trudne ani zajmować wiele czasu- wiele pomysłów wykonać można wieczorem, aby rano jedynie włożyć do pudełka i spakować do plecaka :) Na pewno znajdziecie tam urozmaicenia diety poza domem dla was/waszych dzieci/rodzeństwa… Moi faworyci dla urozmaicenia dnia szkolnego to zdecydowanie wrapy, całonocna owsianka, sernik na zimno, sałatki makaronowe, spring rollsy i kulki ryżowe (tzw. onigiri, świetna alternatywa dla kanapek!)

https://www.matczynefanaberie.pl/lunchbox-do-szkoly-i-pracy-przepisy/

https://health-fit-life.pl/2019/08/lunch-box-do-szkoly-i-pracy-15-pomyslow-na-przekaski.html

http://kuchniawedwoje.pl/10-pomyslow-na-szybkie-lunchboxy/

https://www.youtube.com/watch?v=qbTcxRirfjA

https://www.youtube.com/watch?v=w8LcJauh9fM

https://www.youtube.com/watch?v=BAxPXYUI5S8

https://www.facebook.com/groups/lunchboxy.dla.dzieci (grupa zamknięta, ale warto dołączyć)

https://www.facebook.com/Ciekawe-pomys%C5%82y-na-pyszne-%C5%9Bniadanie-do-szko%C5%82ypracy-634012149986655


ŚWIETNE FILMY (z wegańskimi alternatywami) znajdziecie na kanale Healthy Omnomnomnom (tu przykładowy film) Parę ciekawych filmów ma też Kuchnia Lidla (na przykład ten)


Zdajemy sobie sprawę, że nasz projekt dociera głównie do osób młodych- uczniów, studentów… Jednak wielu z nas w przyszłości sami będą rodzicami, którzy przygotowują swoim pociechom śniadanie do szkoły. Niektórzy mają młodsze rodzeństwo, a jeszcze inni być może pokażą ten artykuł osobom, które mają szansę coś zmienić. Najważniejsze jednak, to sprawić, byśmy byli świadomi problemów, które nas otaczają i które często sami współtworzymy. Wierzymy, że wtedy uda się wspólnymi siłami ograniczyć problem marnowania żywności i będziemy wreszcie #pozytywnienajedzeni !


Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Wywiad z freeganką

,, [...] stereotyp – że freeganie jedzą zgniłe jedzenie ze śmietników. To wcale nie jest prawdą, bo my nie jemy zepsutej żywności. Mamy nosy, oczy i smak jak wszyscy inni i potrafimy ocenić, czy coś s